sobota, 11 marca 2017

Recenzja fotoksiążki Saal Digital

Jakiś czas temu otrzymaliśmy fotoksiążkę w ramach testów od SAAL DIGITAL



Pewnego razu przeglądając facebooka natknęłam się na stronę Saal Digital i ciekawą propozycję testowania fotoksiażki. Zaciekawiła mnie ta oferta, ponieważ od jakiegoś czasu czaiłam się na stworzenie swojego mini portfolio. Postanowiłam napisać maila i czekać na odpowiedź od firmy.

Jak się okazało kontakt z firmą był bardzo dobry. Udało mi się zdobyć bon o wartości 200zł na stworzenie swojego projektu fotoksiążki.


Wzięłam więc laptopa i podpięłam dysk. Zaczęłam poszukiwania zdjęć, które mogłabym umieścić w książce. Chciałam stworzyć coś co mogłabym pokazać znajomym czy rodzinie i pochwalić się swoimi najlepszymi fotkami. Kiedy już skończyłam wybierać weszłam na stronę firmy i zaczęłam projektować książkę. Jak się okazało Saal Digital posiada bardzo przejrzystą i fajną stronę do projektowania takich rzeczy. Nie miałam najmniejszego problemu z wstawieniem zdjęć czy dobraniem odpowiednich rozmiarów do strony.
Fotki można zmniejszać, powiększać, a nawet obracać pod różnym kątem :)







Kolory i jakość zdjęć naprawdę zrobiła na mnie duże wrażenie. Zdarzało mi się czasem wywoływać swoje fotki i wklejać je do albumów.
Saal Digital zadbał o jakość moich zdjęć i kartek w książce tak, że gdy otworzyłam na pierwszej stronie zrobiłam WOW. Aż teraz kusi by wywołać część tych fotek w większej formie i ozdobić nimi ścianę :D
Kolory są bardzo ładnie nasycone, grubość kartek też jest w porządku.



Jak widać w książce głównie pojawiły się moje psy i koty.
Ponadto nie mogło zabraknąć kilku ujęć z przeróżnych sesji (m.in Holly, Fiony czy zdjęć z seminarium frisbee).

Kontakt z firmą był bardzo łatwy. Czekanie na książkę też na plus, bo zaledwie po kilku dniach od zamówienia wpadła w moje łapki co jest wielkim plusem, bo jestem człowiekiem niecierpliwym i lubię dostawać rzeczy szybko i sprawnie :D

Podsumowując szczerzę mogę polecić stronę Saal Digital i jeszcze raz ogromnie dziękuję za możliwość testowania fotoksiążki :)

środa, 18 stycznia 2017

Kasia :)

Oj dawno mnie tu nie było, ale z nowym rokiem powracamy do blogowania.
Jak zwykle postanowiłam sobie, że w 2017 zrobię więcej zdjęć i jak na razie dobrze mi to idzie.

Przedstawiam efekty ostatniej sesji z Kasią.







poniedziałek, 11 lipca 2016

Sesja dla SOL-VET :)


Dziś stawiam na wodny klimat.
A więc kilka ujęć z dwóch ostatnich wypadów nad zalew razem z SOL-VET & Czesław Radzi

Ragnar

i znów Ragnar :D

Zora

shake it shake it :D


niedziela, 8 maja 2016

Holly & Grant

Już drugi raz spotkałam się z Patrycją i z Holly. Tym razem dołączyła też do nas Krysia ze swoim parsonem Grantem. Pogoda dopisała, a więc spędziliśmy mnóstwo czasu nad zalewem :)











wtorek, 15 marca 2016

BLLANT HOLLY AXEMIA

Jakiś tydzień temu wybrałam się na spacer z Patrycją i Holly.
Kilka efektów z dwugodzinnego spaceru :D 

Były fotki w statyce.

iiii struś pędziwiatr też był :D 

trochę obłędu w oczach :D 

Było też kilka portretów 

Dodaj napis

i było też FRISBEEEE :D 


środa, 30 grudnia 2015

Podsumowanie 2015!

Ten rok zdecydowanie był dla mnie rokiem przełomowym. Gdyby nie moje lenistwo zapewne byłoby dwa razy więcej fotek, bo modeli nigdy nie brakowało. Miejmy nadzieję, że w 2016 się bardziej postaram :D


Styczeń.

Właściwie to nie miałam pojęcia jaką fotkę wybrać. Pewien okres temu stwierdziłam, że wszystkie foty <no większość> z początku roku są po proste fee i je pousuwałam. Zostały nieliczne wyjątki. Postanowiłam wybrać to, które mi się podobało najbardziej.
Dżina / Canon eos 1200D + 18-55mm

Luty.

Z tego co pamiętam w tym miesiącu zrobiłam mało fotek.
Trudno było wybrać z tego folderu jakąś fotkę żeby ją tu wrzucić, ale w końcu postawiłam na poniższe zdjęcie.
Zrobienie go również było trudne, bo Betka stwierdziła, że ona niczego na łebku trzymać nie będzie, ale jakoś się udało! 
Betii / Canon eos 1200D + 18-55mm

Marzec.

Do mojego domu przybyło nowe szkło. Kiedy pierwszy raz wzięłam go na fotki - zakochałam się!
Bokeh, plastyka i wszystko było takie ochhh!
Wzięłam aparat, kartę i oczywiście psa i ruszyłam na pola! :D
Oto efekt mojej pierwszej wyprawy z heliosem.
Dżina / Canon eos 1200D + helios 44M-4
 Kilka dni potem, kiedy leżałam na ziemi robić zdjęcia Betce na polu pojawił się Tygrys. Od razu skorzystałam z okazji i udało mi się go uchwycić na zdjęciu.
Tygrys / Canon eos 1200D + helios 44M-4
 A kiedy już skończyłam z kotem zajęłam się Betką.
Jak zwykle za smakołyki da się pokroić, więc dzielnie pozowała!
Betii / Canon eos 1200D + helios 44M-4

Kwiecień.

19 kwietnia byłam sobie na wystawie psów.
Troche fotek przywiozłam, trochę przepadła w czeluściach mojego laptopa ale to nic :D
Norma u Oli, że "gubi" fotki :D

Bohun / Canon eos 1200D + helios 44M-4

Była piękna, słoneczna pogoda.
Wszędzie zielono, więc Czekoladka ma dużo fot w wysokiej trawie z uśmiechem na ryjku. To moje ulubione z tej sesji.

Canon eos 1200D + helios 44M-4

Ale pewnego dnia
pogoda spłatała nam figla i zaczął padać... śnieg! :D
A Dżina udawała eee wilka? :D

Dżina / Canon eos 1200D + helios 44M-4



Maj.

Było baaardzooo kocio :D

Tygrys / Canon eos 1200D + Canon 70-300mm f/4-f/5.6

Tygrys / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Gienia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4


Czerwiec.

ohh! Aż znów chciałoby się chciało długie dnie i ciepłe wieczory!


W fotografowaniu kotów najtrudniejsze jest to, ze to one wyznaczają czas kiedy chcą być fotografowane. Miałam to szczęście, że pewnego razu udało mi się uchwycić Grażkę i jej polowanie na niewiemcotobyło ale musiało być fajne skoro robiła oczy jak 5zł :D

Gienia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Jak zwykle były długie spacery z aparatem.
Furia dzielnie pozowała :D

Furia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4


Lipiec.


Podczas kiedy na zewnątrz małe szczeniaki ganiały bez przerwy

Canon eos 1200D + Helios 44M-4

W domu Grażynka spała sobie w najlepsze. 

Gienia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

A szczeniaczki harcowały dalej.
Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Było też klimatycznie! Ba w końcu to wakacje nie? 
Canon eos 1200D + Helios 44M-4

I trochę tajemniczo też było!
Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Sierpień.

Wakacje zdecydowanie sprzyjały robieniu zdjęć.

Pewnego razu nawet kot, który zdecydowanie unika mojego aparatu dumnie zapozował.


Bezimienny kot sąsiadów :D / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Był też fotosapcer w Lublinie, który wspominam bardzo mile i chcę więcej!! :D
Fiona / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Paczałka Lavy / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Były też kicie, które oblizywały się na.. no właśnie na co? Na mój aparat? A może na cos innego? :D
Bezimienny kot drugich sąsiadów haha :D / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Furia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Miałam też dośc nietypową modelkę - Panią Muuuu :D
Czarnulka pojawiła się w albumie z najlepszymi zdjęciami miesiąca sierpień na fp polskiej strony Canona :D
Pani Muuu :D  / Canon eos 1200d + 18-55mm

Zawsze marzył mi się przed obiektywem husky. I oto marzenie się spełniło, a w roli modela (musze przyznać, ze dość trudnego :D ) pojawił się Aro.
Aro / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Była też Tosia, która ma zdecydowanie więcej zdjęć od Aro, bo mniemam, że poczuła w sobie prawdziwą modelkę kiedy stanęła przed moim obiektywem! :D

Tosia / Canon eos 1200D + Helios 44M-4

Wrzesień.

W tym miesiącu do domu zawitało nowe dziecko, z którym obecnie nie umiem się rozstać :D
A mianowicie - CANON 85mm 1.8 USM <3
O dziwo pierwszym psem przy którym testowałam nowe szkiełko nie były moje psy :D
Oficjalny test 85tka przeszła przy Furii :D 
Furia / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Frania / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Tygrysek / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Furia / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Dżina / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Październik.

Długa wyprawa z nowe tereny przyniosła kilka fotek, które lubię.
Betii / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Betii / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Była też sesja szczeniaczków Boston Teriera, którą bardzo miło wspominam :)

Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Jako, że nie brakowało jesiennych barw nowych fotek doczekała sie też moja Czekolada.

Dżina / Canon eos 1200D + 85mm 1.8


I koteczki też miały swoje 5 minut w jesiennej scenerii :D

Frania / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

A listopada nie będzie, bo... cały miesiąc brakowało mi weny i nie mam nic ciekawego do pokazania.


Za to będzie grudzień!


Właściwie to miałam nadzieję, że zrobię duuużo zimowych zdjęć, ale zimy jak nie było tak nie ma.
Pozostałam, więc dalej w jesiennym klimacie :D

Dżina / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Ale mimo braku śniegu święteczna fotka była obowiązkowa!
Dżi w roli mikołaja? Ja jestem za! :D

Dżina / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

W grudniu były szczeniaczki.
Dino / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Dino /Canon eos 1200D + 85mm 1.8
Dużo szczeniaczków :D

Calineczka / Canon eos 1200D + 85mm 1.8
 I na koniec Pani Kot. 

Grażynka / Canon eos 1200D + 85mm 1.8

Tym oto zdjęciem zakończam post podsumowania foto 2015!
A wszystkim innym fotografom życzę by w Nowym Roku mieli więcej zdjęć do robienia, więcej weny do tworzenia, więcej chęci do obrabiania i żeby na dysku nie brakowało miejsca na kolejne zdjecia :D